Doczekaliśmy się kolejnej małej rewolucji w sprawach frankowych. W dniu 7 sierpnia 2026 r. weszła w życie tzw. ustawa frankowa, której oficjalny, nieco przydługi, tytuł to: Ustawa o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego. Sama ustawa to raptem 21 artykułów, niemniej jednak ich ciężar gatunkowy z pewnością determinować będzie procedurę cywilną w sprawach frankowych w najbliższym czasie. Podstawowym celem ustawy jest przyspieszenie postepowań w sprawach frankowych i dalsze wzmocnienie ochrony interesu konsumentów.
Najważniejszą, podkreślaną przez wszystkich a z punktu widzenia konsumenta najbardziej zauważalną zmianą jest wprowadzenie swoistego automatycznego zabezpieczenia na korzyść kredytobiorcy. Oznacza to w praktyce, że z chwilą doręczenia pozwanemu bankowi odpisu pozwu lub też z chwilą doręczenia bankowi będącemu stroną powodową odpisu pozwu wzajemnego wniesionego przez konsumenta wobec kredytobiorcy zostaje z mocy prawa wstrzymany aż do czasu prawomocnego zakończenia postępowania obowiązek spłaty rat kredytu, którego dotyczy sprawa. Oczywiście dotyczy to sytuacji, w których kredyt jest w dalszym ciągu spłacany.
Tego rodzaju zmiana z pewnością przyczyni się do szybszego rozpoznawania spraw przez sądy, jako że nie jest już konieczne składanie wniosku o udzielenie zabezpieczenia (poprzez wstrzymanie obowiązku spłaty rat), sądy nie muszą poświęcać już czasu na rozpoznawanie tych wniosków a w konsekwencji wszelkie wątki związane z ewentualnym zażaleniem na zabezpieczenie przestają być aktualne. Są także inne innowacje, jak na przykład przyznanie sądowi zarówno pierwszej jak i drugiej instancji możliwości rozpoznania sprawy na posiedzeniu niejawnym także wówczas, gdy złożono wniosek o wyznaczenie rozprawy. Możliwe jest przesłuchanie stron poprzez zeznania na piśmie i przesłuchanie świadka zdalnie poza salą sądową mimo zgłoszenia przez stronę sprzeciwu co do takiej formy a sąd uzasadniając swój wyrok w pierwszej instancji może to zrobić w sposób uproszczony.
Powództwo wzajemne w sprawach frankowych można wytaczać aż do zamknięcia rozprawy przed sądem pierwszej instancji, a jeżeli sprawa rozpoznawana jest na posiedzeniu niejawnym, aż do wydania wyroku przez sąd pierwszej instancji. Co ważne, wprowadzono preferencyjne (głównie dla konsumenta, choć nie tylko) zasady rozliczania kosztów procesu. I tak, w przypadku gdy bank złoży oświadczenie o potrąceniu po wytoczeniu powództwa, a konsument nie zakwestionuje zasadności tegoż potrącenia, bank poniesie koszty procesu w części, w jakiej powództwo zostało oddalone w konsekwencji uwzględnienia potrącenia, niezależnie od wyniku sprawy.
Jeśli natomiast na skutek oświadczenia o potrąceniu konsument cofnie pozew, to koszty procesu także obciążą bank. Zachętą do rezygnacji z dalszego procesu ma być także system zwrotu połowy opłat sądowych w przypadkach: gdy powód cofnie pozew także po rozpoczęciu posiedzenia, strona cofnie apelację także po rozpoczęciu posiedzenia, strona cofnie skargę kasacyjną także po jej przyjęciu do rozpoznania, o ile nastąpi to w ciagu sześciu miesięcy od wejścia w życie ustawy frankowej.
Ogólnie kierunek przyjętych zmian należy ocenić pozytywnie, niemniej jednak wielka szkoda, że ustawa nie objęła swoim spectrum spraw dotyczących kredytów powiązanych z innymi niż CHF walutami, skoro bazują one na takich samych niedozwolonych klauzulach przeliczeniowych. Tak więc konsumenci posiadający kredyty powiązane z euro, dolarami, jenami czy funtami brytyjskimi zmuszeni są w dalszym ciągu procesować się na starych zasadach.
Jeśli jesteś lub byłeś stroną umowy kredytu powiązanego z walutą obcą i potrzebujesz wsparcia w sporze z bankiem bądź chcesz ocenić swoje szanse, zadzwoń do mnie lub napisz i poproś o konsultację. Zapraszam.
